czwartek, 18 czerwca 2015

Ciąża.. To nie choroba. To wielka przygoda !

No tak,stało się. Właśnie ujrzałaś 2 kreski i pewnie sama nie wiesz czy zrobić salto do tyłu z radości czy się rozpłakać,bo nie planowałaś? W takim razie witam w klubie mam ! Teraz się dopiero zacznie prawdziwa jazda bez trzymanki :)
Pewnie zadajesz sobie milion pytań:
-czy donoszę ciążę?
-czy dziecko będzie zdrowe?
-jak dam radę finansowo?
-jak ogarnę studia/pracę?
-czy poród bardzo boli?
-Czy to się kurcze dzieję na prawdę?! J E S T E M W C I Ą Ż Y ?!?!


Podejrzewam,że każda przyszła mama miała ten szok po ujrzeniu 2 kresek lub wyniku bety :) Ale grunt to się nie załamywać,ciąża mimo wszystko jest pięknym stanem za którym niestety po porodzie się tęskni :) Dla mnie ciąża to ogromna przygoda. Serio mówię.
To ciągłe oczekiwanie... na zarodek,na serduszko,ruchy,kopniaki,płeć,kompletowanie wyprawki i w końcu na poród do którego tak na prawdę rzut beretem. Co to jest 40 tygodni ? Po 20 tygodniu to już leci tak,że ciężko to zatrzymać :)

Ale są też zmartwienia...szczególnie jeśli ktoś zostaje pierwszy raz mamą bardzo przygląda się sobie i swoim objawom.Każdy niepokojący objaw nie daje spać,uruchamiamy Doktora Google i wymyślamy sobie najgorsze scenariusze a ten maluch tylko się wkurza co ta matka wymyśla i pewnie puka się w głowę"Oj Matko Polko... nie wymyślaj tylko się ciesz ! zaraz zaczną się kolki,ząbki,nieprzespane noce to nie będziesz miała czasu na wymyślanie bzdur. No już już zjedz jakąś kostkę czekolady,ewentualnie 2 tabliczki i pogadaj trochę do mnie!"
Teraz mi się łatwo mówi ale to ja pierwsze biegałam do lekarza,na izbę przyjęć i konsultowałam każdy objaw z wujkiem Google :( przykre ale prawdziwe. Co tydzień miałam objawy porodu,odklejające się łożysko,skurcze porodowe,czop,wody,no wszystko co tylko chcesz... A Ojciec tylko kiwał głową co ja wymyślam,że siadło mi na głowę przez tą ciążę...
Oczywiście jeśli coś niepokoi trzeba iść do lekarza. Czasem nawet 2 razy w tygodniu,Matka musi być spokojna. Ale najgorsze to szukać objawów w necie lub na forach. One potrafią tak nastraszyć,że przyszła mama zamiast się uspokoić jest cała w nerwach...
Ja urodziłam wcześniaczka i gdzie całą ciążę latałam po lekarzach tak nagle gdy miałam niepokojące objawy uznałam,że to normalne... Bo w Google było,że to ok ! dobrze,ze znalazł się ktoś kto mnie za fraki zawiózł do szpitala... Dobrze,że ten ktoś się mną opiekował i chodził za mną krok w krok...

W ciąży wszystko cieszy razy 10. Cieszy pulsujący punkcik,każda wizyta na usg,dobre wyniki  badań i kopniaki po żebrach od tego  brzdąca,któremu jest co raz ciaśniej... A wiesz czemu ? bo  masz pewność,że z tym maluchem w środku jest wsio ok-teraz nic innego się nie liczy serio.No i Twoje samopoczucie jest też bardzo ważne,musisz to sobie wbić w głowę.Ten bobas,który zna Cię od samego początku jest teraz najważniejszy i to dla niego musisz się starać i dla niego być cool & funky. Jesteś/będziesz fajną mamą ! Nie może być inaczej  :) Gdy będziesz tulić tego Boba zapomnisz o całym świecie ale do tego jeszcze trochę zostało...Przebrnąć przez mdłości,duszności,senność,ogromny apetyt,puchnięcie nóg i taka wielka niespodziankaaa znajdzie się w Twoich ramionach :) Nie ma lepszego uczucia na świecie.Wierz mi. Wiem co mówię.



#40 tygodni

2 komentarze:

  1. Och pamiętam ten dzień kiedy ujrzałam dwie kreski tryliardy pytań namnożyło mi się w tedy w mojej małej głowie! Ogólnie nie lubiłam stanu w ciąży! Czułam się jak w więzieniu a nie w ciąży! Słoń w składzie porcelany i to w swoim ciele.możesz nawet o tym stanie poczytać na blogu http://prawdziwezyciebykaro.blogspot.com/2014/12/wyznania-sfrustrowanej-kobiety-w-ciazy.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze to ja też nie lubiłam :) mimo braku mdłości i innych takich to ciąża jest męcząca ale mimo wszystko piękna i jest to magiczny czas :) a koniec ciąży to już było przegięcie. Leżysz,zmieniasz co 10 sekund pozycję a jak się ułożysz do snu i jest Ci wygodnie to musisz nagle wstać do toalety na siusiu i wszystko zaczyna się od nowa.... :) taki to magiczny czas haha... Ale po porodzie się już zapomina o tych niedogodnościach i teskni się za tym brzuszkiem :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie jeśli zostawisz po sobie ślad.